Z okazji narodowego Święta Niepodległości odbył się w Gnieźnie II Bieg Niepodległości.
Około 500 biegaczy po odśpiewaniu hymnu państwowego wyruszyło spod katedry o godzinie 11.11 w 11-kilometrowy bieg ulicami pierwszej stolicy.

Na mecie, jako pierwszy, pojawił się Klaudiusz Kozłowski, który tak komentował swój udział w biegu: – Aura nie była najgorsza. Trasa była ciężka, ale dobrze przygotowana. Na szczęście ten śnieg poranny stopniał, nie było zbytnio ślisko, więc OK. (…) Najważniejsze jest zwycięstwo, najważniejsze, że mogliśmy wspólnie świętować, najważniejsze, że słońce wychodzi, będzie fajnie.
Zwycięzca biegu, w swojej wypowiedzi, odniósł się też do tego szczególnym dniu w jakim organizowany był bieg: – Pierwszy raz startuję w biegu, gdzie wszyscy biegają w tych samych koszulkach i to jeszcze w barwach narodowych – super wrażenie!

Pierwszą kobietą, która przekroczyła linię mety była Magdalena Przesławska. – Fajny bieg, fajna organizacja, super ludzie, super kibice, więc jestem bardzo zadowolona. Nie spodziewałam się wygranej, bardzo się cieszę. Jest to w ogóle dla mnie ogromne zaskoczenie. Przyjechałam tutaj tylko w ogóle, żeby bieg ukończyć, nawet się nie spodziewałam takiego wyniku – mówiła zaraz po dobiegnięciu na metę pani Magdalena, która zapewniała, że za rok również pojawi się w kolejnej edycji Biegu Niepodległości.

Wśród biegaczy pojawił się prezydent miasta Gniezna – Tomasz Budasz, jak również organizator biegu – Andrzej Krzyścin, który dobiegł na metę jako 6. Tak mówił na mecie o swoich wrażeniach dotyczących biegu w ten wyjątkowy dzień i śpiewaniu hymnu Polski na samym jego początku: – To było niesamowite. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem w 1994 roku, w Los Angeles na maratonie. Co prawda tam śpiewano hymn amerykański, ale po prostu niesamowite wrażenie i marzyłem, żeby kiedyś w Polsce też w takim biegu uczestniczyć, gdzie przed startem śpiewa się hymn. Świetnie naprawdę; cieszę się, że Polacy coraz chętniej tak pokazują, że są Polakami, nie wstydzą się, pokazują flagi, zakładają koszulki biało-czerwone. Andrzej Krzyścin skomentował także raczej zimowe warunki, jakie towarzyszyły dzisiaj wszystkim biegaczom: – Wiele stresów towarzyszy organizatorom. Jak obudziłem się i wyjrzałem za okno i zobaczyłem, że jest biało to naprawdę przeraziłem się. To wszystko robi się po to, by było fajne święto, zabawa, żeby było bezpiecznie i zdrowo. Natomiast w takich warunkach wiadomo, że zawsze gdzieś na jakimś zakręcie, na kostce brukowej zawodnik może się poślizgnąć, skręcić nogę czy coś. Byłoby to niesympatyczne kiedy ileś osób wróciłoby poszkodowanych. Przed startem byłem jednak w kontakcie z prezydentem, który zapewniał, że wszystkie służby są w gotowości i przygotują trasę perfekcyjnie.

Klub Altom © 2020. All rights reserved.